wtorek, 18 sierpnia 2015

Prolog

Nie wiem kiedy to wszystko się wydarzyło. Nie mam pojęcia ile czasu już minęło...
Biegłam ile sił w nogach. Portal mógł zostać zamknięty w każdej chwili, a gdybym się spóźniła
nigdy bym sobie tego nie wybaczyła. 
Oni są w środku. W ogromnym niebezpieczeństwie.
Przyjaciele.
To oczywiście wszystko moja wina. Po co ja ich w ogóle wciągałam w ten
magiczny świat i historię?!
Biegałam, biegłam i biegłam... Nic się nie liczyło w tamtym momencie oprócz tego, że
MUSIAŁAM UKARTOWAĆ PRZYJACIÓŁ.
Niestety nie przewidziałam tego, że portal będzie ktoś pilnować.
Dwóch strażników Kiry stało obok przejścia.
- Cholera. - warknęłam.